Untitled Document
ODEJŚCIE
Hełmów z ażurami kretowiska Armaty lawetami pod sierpy
Mój pułk jana pod okopami w stadach gruzu
Najprościej to jednak było na równinie bugackiej
Droga jak drut przeprowadzona pośród jelit
Salwa zachwiała ciszą w ten podwójny śpiew pułku
Mój pułk jana pod okopami w stadach gruzu
Kowy mi pod głowę ziemią płytką Żółte włókna na skroni
|