Untitled Document
GOLEMY, KIEDY BUDZI SIĘ CZŁOWIEK
wywiodły mnie na żer rzeźnickich cechów szyldy zawieszone na jatkach garbarnych dzielnic cuchnących
wietrząc kędy by dopaść
jadła kostnego z rynny
od trzew swych nie umiem odegnać
sfory szarpiących zapachów
już obskoczyły mnie ciasno erynie współczesności będziemy żreć się i szarpać kiedy jadła nie stanie
|